Dużo ludzi musi przeżyć za 800zł miesięcznie, a mają jeszcze dzieci...
No tak, jest dużo takich rodzin.
Sheikh napisał/a:
A im kilka tysięcy to mało.
Ale powiedz mi skąd oni mają niby te kilka tysięcy?
Za ślub, chrzest, pogrzeb biorą kaskę i fakt, nie mało od ludzi wyciągają.
Sheikh napisał/a:
Gdyby tak było to ja bym tylko podszedł do tacy i myk kaska po chwili w kieszeni...
No widzisz. Jedni by wrzucili, a zanim by ksiądz zdążył wziąć to inni by to wzięli.
Sheikh napisał/a:
A msze w telewizji na jakimś oddzielnym kanale.
I uważasz, że taka msza w tv jest taka sama jak w kościele jak pójdziesz? A jak przyjmiesz Komunię?
Ale zobacz, nie wiem czy pracujesz? Ale wyobraź sobie, że tak. I nic nie dostajesz za tę pracę? Co wtedy? Nie miałbyś pieniędzy na nic..Więc postawmy się w sytuacji księży.
_________________ To jest największe nieszczęście - nie wyżyć życia.
Ale powiedz mi skąd oni mają niby te kilka tysięcy?
Nie zapomnijmy o tym, że Kościół Katlolicki dostaje jeszcze pieniądze od państwa pod postacią róznych dotacji. Plus do tego jeśli ksiądź pracuje jako nauczyciel w szkole też dostaje wynagrodzenie.
Aniulek napisał/a:
Ksiądz to przecież zawód i też musi zarabiać.
Czli jednak bycie księdzem to zawód, a nie żadne powołanie.
_________________ I znowu człowiek wydaje pieniądze, których nie ma, na rzeczy, których nie potrzebuje, by imponować ludziom, których nie lubi.
"Nigdy nie można ustalić z pewnością, gdzie w kobiecie kończy się anioł, a gdzie zaczyna diabeł...."
Aniulek napisał/a:
Ksiądz to przecież zawód i też musi zarabiać.
Czyli jednak bycie księdzem to zawód, a nie żadne powołanie.
No właśnie gdzie wobec tego jest to powołanie?
To słowo nie ma nic wspólnego z tym co widzimy.
Pracujesz- płacisz podatki.
Za powołanie nikt nie płaci bo nie ma dochodów.
Nic z tego nie rozumie.
Nie ma podatków, jest powołania , ale jest też kasa
Chyba jestem niedouczona.
_________________
Słowo które nie jest wypowiedziane, jest słowem którego nie można powtórzyć, nie można się go nauczyć ani imitować. Póki więc nie otworzą się usta, nie otworzą się rzeki, nie otworzą się rany,
nie otworzą się umysły, nie otworzy się raj.
Ksiądz to nie zawód. To powołanie. Księża mają swoje zawody także, ale np. murarz, piekarz, ale nie ksiądz. Nic na temat kapłaństwa w dowodzie nie mają.
Aniulek napisał/a:
Ale powiedz mi skąd oni mają niby te kilka tysięcy?
No wiesz, bywa, że maja. U mnie w parafii ksiadz ma 2000 na tydzien jak dobrze pójdzie.
Zwykły wikariusz ma niewiele ponad 1000. Ale jest sam i mniej traci na życie niż cała rodzina.
Wiesz Sheikh czy jak tam masz, wkurza mnie to twoje pierd***nie. Najlepiej zabrać księżom kasę bo im niepotrzebna i tobie dać bo jesteś najmądrzejszy. Albo idź do seminarium i też będziesz bogaty i szczęśliwy. Może masz księdza w parafii który wydaje kase na dzi**i i teraz generalizujesz. U mnie ksiądz wyremontował kościół przez kilka lat. Cały wewnątrz, nowe okna i wszystko. Wszystko kosztowało kilkaset tysięcy. Następną sprawa była sypiąca się wieża. Jeszcze spadające cegły by go zabiły, bo akurat przechodził obok (spadły na beton za nim). Remont wieży kosztował 400 tysięcy. Kasa spora, ale udało się. W tym roku przenieśli go do innej parafii, a na koncie parafialnym zostawił kilka tysięcy. po tych wszystkich wydatkach parafia była na +. Następna parafia podobna - przeciekający dach, cmentarz w śmieciach, itd. księża nie mają tak łatwo. Po pierwsze sa ludźmi i mają chwile słabości, zwątpienia. Po drugie muszą sie nieźle namęczyć żeby dostać jakąś kase od państwa, żeby starczyło na remont kościoła itd.
I nie wierze w to, ze ksiądz liczył tylko na parafian a ze swojej kasy chociaz tyle ile mogł nie dał. Jak chodził w jednych ciuchach, fakt, kupił samochód, ale poprzedni wyglądał ładnie tylko z wierzchu.
Sheikh napisał/a:
np. ostatnio widziałem jak do księdza w mojej parafii przyjechała prostytutka. A odjechała rano... No i na to np. u mnie w parafii idą pieniądze I dawać takiemu na coś takiego?
To ty siedzisz pod plebania non stop??
_________________ Tam gdzie ludzkość jest duszno, tam gdzie bóstwo jest pusto, więc gdzie jest ten jedyny co ma moc zamieniania słów w czyny? To czy klęknę czy nie klęknę jest mu idealnie obojętne...
Skąd wiesz o forum?: z google chyba :) Pomógł: 16 razy Wiek: 22 Dołączył: 08 Gru 2007 Posty: 1971 Piwa: 49/8 Skąd: K-Pom.
875210
Wysłany: Pon 27 Lip, 09 15:43
sniffles napisał/a:
fakt, kupił samochód, ale poprzedni wyglądał ładnie tylko z wierzchu.
Akurat tak sie składa że ten u mnie w parafii dawał samochód do remontu na warsztat mojego kolegi i ja go robiłem. I mój w porównaniu do jego do gruchot (chociaz i tak nim jest)... Taki samochód jaki on miał to tylko marzenie normalnego i uczciwego człowieka. A tani on nie był.
sniffles napisał/a:
U mnie ksiądz wyremontował kościół przez kilka lat. Cały wewnątrz, nowe okna i wszystko. Wszystko kosztowało kilkaset tysięcy. Następną sprawa była sypiąca się wieża. Jeszcze spadające cegły by go zabiły, bo akurat przechodził obok (spadły na beton za nim). Remont wieży kosztował 400 tysięcy
To może jakiś wyjątek. Ale każdy wie jacy są księża... Jeden na ileś parafii może być uczciwy... U mnie nawet w sąsiednich parafiach księża biorą całą kase dla siebie. Koscioły się walą, a pod niektóre miejsca nie można nawet podejść. Ale jakoś na remont nie chce im się odkładać... Oni są jak politycy - aby dla siebie więcej. A o innych można nie myśleć.
sniffles napisał/a:
Po drugie muszą sie nieźle namęczyć żeby dostać jakąś kase od państwa, żeby starczyło na remont kościoła itd
A skąd wiesz że musza się namęczyć? Oni na pewno mają swoje sposoby na to...
sniffles napisał/a:
To ty siedzisz pod plebania non stop??
Sklep jest blisko, a ja akurat wchodziłem do niego. A że rano wyszła to już wiadomość od koleżanki...
sniffles napisał/a:
Następna parafia podobna - przeciekający dach, cmentarz w śmieciach, itd. księża nie mają tak łatwo.
Oni mają łatwo... Tylko tak sie wszystkim wydaje że to takie ciężkie.
Oni są jak politycy - aby dla siebie więcej. A o innych można nie myśleć.
Tylko prosze nie mow ze ten ksiadz z twojej parafii jest kanonikiem
Sheikh napisał/a:
A skąd wiesz że musza się namęczyć? Oni na pewno mają swoje sposoby na to...
Czy ja wiem czy mają sposoby. Watpie...
Sheikh napisał/a:
Oni mają łatwo... Tylko tak sie wszystkim wydaje że to takie ciężkie.
To tylko pozory. Znam wielu księży i żadnemu łatwo nie jest. Ciągle jakieś obowiązki. Jak jeszcze jest za mało księży na parafii to już w ogóle. U mnie powinno być 3 a jest 2 bo jest spadek powołań. Do tego obowiązki księży jak np. odprawianie Mszy, dyżur w kancelarii czy kilkakrotna modlitwa brewiarzowa w ciągu jednego dnia zabierają sporo czasu, a muszą często załatwiać jeszcze jakieś sprawy.
_________________ Tam gdzie ludzkość jest duszno, tam gdzie bóstwo jest pusto, więc gdzie jest ten jedyny co ma moc zamieniania słów w czyny? To czy klęknę czy nie klęknę jest mu idealnie obojętne...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum