Ziooom oszukujesz sam siebie. Widzisz Ty masz uraz do księży, nie do Boga. Nie jesteś ateistą i nie wmawiaj sobie tego. Mnie księża też wkurzają, ale pamiętasz jak napisałam- w księdza się nie wierzy tylko w Boga. Bóg nie jest powiedziane że akurat jest w kościele, On też jest w twoim domu, gdy jedziesz autobusem, gdy idziesz ulicą . On jest wszędzie ziooom i czuwa nad tobą.
Cytat:
jestem tego wyznania tylko z jednego powodu,
Trele- morele .
ziooom napisał/a:
ale to jeszcze nie oznacza że wierze w Boga... ogólnie mowiąc mam mały wybór
Każdy z nas decyduje sam w co chce wierzyć. I Ty wierzysz. Ty tylko sam chcesz zaprzeczać sobie bo stoisz w jakimś miejscu. Jesteś niepewny.
_________________
Słowo które nie jest wypowiedziane, jest słowem którego nie można powtórzyć, nie można się go nauczyć ani imitować. Póki więc nie otworzą się usta, nie otworzą się rzeki, nie otworzą się rany,
nie otworzą się umysły, nie otworzy się raj.
Skąd wiesz o forum?: z google chyba :) Pomógł: 16 razy Wiek: 22 Dołączył: 08 Gru 2007 Posty: 1971 Piwa: 49/8 Skąd: K-Pom.
875210
Wysłany: Pią 24 Kwi, 09 18:33
fortuna napisał/a:
Ziooom oszukujesz sam siebie.
nie oszukuje samego siebie...
fortuna napisał/a:
Nie jesteś ateistą i nie wmawiaj sobie tego.
jestem ateistą i tyle...
fortuna napisał/a:
Trele- morele
zebyś widziała
fortuna napisał/a:
Każdy z nas decyduje sam w co chce wierzyć. I Ty wierzysz. Ty tylko sam chcesz zaprzeczać sobie bo stoisz w jakimś miejscu. Jesteś niepewny.
mi chodzi o to ze albo jestem jakiegoś wyznania i mam swjoą miłość, albo sie wypisuje z kościoła i trace mą najukochańszą... taki mi postawiła warunek...
Ja zostałem wychowany na katolika ale nie wierze w Boga nei chodze do kościoła chyba że z przymusu i to na tyle
Często się właśnie nad tym zastanawiam, dlaczego tak jest. Dlaczego w jakimś okresie życia, ludzie dochodzą do wniosku że nie wierzą. W czym tkwi problem? Bo nie wierzę że w samym Bogu.
Cytat:
ale niektórzy księża zniechęcają swoim zachowaniem
To zniechęcają księża. lecz czy można przez nich zniechęcić się do Boga? Ksiądz to tylko człowiek.
Zastanawiam się czy z tego wszystkiego, nie powstanie w jakimś okresie nowa wiara. Pośrednia między kościołem a katolikami wierzącymi niepraktykującymi. Takich ludzi jest bardzo dużo i będzie jeszcze więcej.
Uważam że religia w szkole to też błąd. Kiedyś dzieciak szedł do kościoła na lekcje i z całą pewnoscią przyjmował ją inaczej. Dostojniej. Bardziej czuł co oznacza taka lekcja. W szkole, jak to w szkole. Wygłupy, śmiechy, żarty. Tym samym i religia nie daje poczucia czegoś innego. Czegoś co przeżywa się wewnętrznie. Spowszedniała.
Do tego, czy można robić sprawdziany z wiary? Oceny z wiary? Ksiądz ma w przystępny sposób opowiadać o Bogu. Zachęcić do słuchania.
ziooom napisał/a:
jestem ateistą i tyle...
To mimo wszystko nie jesteś nim w pełni.
_________________
Słowo które nie jest wypowiedziane, jest słowem którego nie można powtórzyć, nie można się go nauczyć ani imitować. Póki więc nie otworzą się usta, nie otworzą się rzeki, nie otworzą się rany,
nie otworzą się umysły, nie otworzy się raj.
Dlaczego uważasz, że nie jest? Ateizm nie jest brakiem wiary
Zawsze mówię że nie ma ludzi niewierzących, bo to iż wierzą we własne życie to już jest jakaś wiara. Jednak jeśli ktoś, kto uznaje się za ateistę, twierdzi że weźmie ślub kościelny, to jaki z niego ateista? Ateista nie uznaje kościoła, tym samym dlaczego chce uznać jego obrządki, składać przysięgę, przyjąć komunię św. To jest zakłamanie, albo błądzenie.
_________________
Słowo które nie jest wypowiedziane, jest słowem którego nie można powtórzyć, nie można się go nauczyć ani imitować. Póki więc nie otworzą się usta, nie otworzą się rzeki, nie otworzą się rany,
nie otworzą się umysły, nie otworzy się raj.
A czytałaś to co pisałem wcześniej? Miłość wiele zmieni
Czytałam, ale jeśli miłość wiele zmieni to i zmieni poglądy na wiarę.
ziooom napisał/a:
Dla miłości swojego życia można się poświęcić do takich spraw.
Nigdy bym nawet dla miłości, nie zrobię czegoś co kłóci się ze mną. Wiara jest bardzo osobista, wewnętrzna i jak mam np. przyjąć śluby w innej wierze skoro ja uznaję tylko Boga. Z tego co tu ukazujesz, to wybacz ale kojarzy mi się teraz obraz ateisty jako osoby zakłamanej. Bez reguł. Do tego, kiedyś weszłam przypadkowo na forum ateistów i czytałam jak to dla świętego spokoju w domu, idą do kościoła, albo w Wigilie dzielą się opłatkiem bo każdy to robi. .To jaki to ateista? Samo już zasiadanie do stołu w tym momencie chrześcijańskiego, jest dla mnie dziwne i zakłamane.
_________________
Słowo które nie jest wypowiedziane, jest słowem którego nie można powtórzyć, nie można się go nauczyć ani imitować. Póki więc nie otworzą się usta, nie otworzą się rzeki, nie otworzą się rany,
nie otworzą się umysły, nie otworzy się raj.
Jestem katoliczką, codziennie się modlę, staram się dobrze postępować w życiu, pomagać innym. Ale do samego kościoła nie chodzę. Czy to oznacza, że jestem złą katoliczką?
_________________ I znowu człowiek wydaje pieniądze, których nie ma, na rzeczy, których nie potrzebuje, by imponować ludziom, których nie lubi.
"Nigdy nie można ustalić z pewnością, gdzie w kobiecie kończy się anioł, a gdzie zaczyna diabeł...."
Ale do samego kościoła nie chodzę. Czy to oznacza, że jestem złą katoliczką?
To oznacza że nie jesteś wcale katoliczką. W mojej parafii ksiądz Ci powie, co to za katolik który nie chodzi do kościoła? To oszukiwanie samego siebie.
Nie martw się moimi słowami nie tylko Ty tak postępujesz. Nie jestem lepsza.
_________________
Słowo które nie jest wypowiedziane, jest słowem którego nie można powtórzyć, nie można się go nauczyć ani imitować. Póki więc nie otworzą się usta, nie otworzą się rzeki, nie otworzą się rany,
nie otworzą się umysły, nie otworzy się raj.
Pomogła: 6 razy Wiek: 19 Dołączyła: 24 Cze 2008 Posty: 1116 Otrzymał 8 piw(a)
651766
Wysłany: Sob 19 Gru, 09 21:55
I ten ksiadz w Twojej parafi na rację. Katolik to osoba, która wyznaje katolicyzm i zgadza się z KK. KK nakazuje uczęszczanie do kościoła co niedzielę i święta. Jeżeli się tego nie trzymacie to żadne z Was katoliczki. Albo się coś przyjmuje w całości albo wcale, a nie wybiórczo.
Skąd wiesz o forum?: z google chyba :) Pomógł: 16 razy Wiek: 22 Dołączył: 08 Gru 2007 Posty: 1971 Piwa: 49/8 Skąd: K-Pom.
875210
Wysłany: Nie 20 Gru, 09 16:34
fortuna napisał/a:
To oznacza że nie jesteś wcale katoliczką.
Ta, bo kościół każe chodzić... To jest po prostu śmieszne... Więc warto się zastanowić - czy warto być katolikiem? Chyba nie... Zresztą jeżeli tak jest to ile tak na prawdę jest w polsce katolików? Większość to stare babki. Młodsi chodzą raz na ruski rok...
Od kościoła najlepiej się trzymać jak najdalej.
Ań napisał/a:
KK nakazuje uczęszczanie do kościoła co niedzielę i święta.
Jeszcze trochę i będzie trzeba chodzić codziennie...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum