Pomógł: 8 razy Wiek: 16 Dołączył: 25 Mar 2009 Posty: 1427 Piwa: 27/28
145912
Wysłany: Sob 12 Gru, 09 12:09 Wulgaryzmy w literaturze.
Jestem ciekaw, co myślicie na temat wulgaryzmów, przekleństw pojawiających się w literaturze, w różnego rodzaju książkach. Coraz częściej można dostrzec różne wyrażenia, które są uznawane za wulgarne.
Przeszkadzają Wam one? Drażnią?
Czy dzięki nim jest oddana prawdziwa rzeczywistość?
A może niektórzy pisarze zbytnio rzucają na lewo i prawo wulgaryzmami, przez które książka staje się taka na siłę? Jeśli tak, to którzy?
Czy książki zyskują, czy też tracą, gdy autorzy używają wulgaryzmów, przekleństw? Jakie jest Wasze zdanie?
Nie miałam za bardzo styczności z książkami gdzie wulgaryzmy są wręcz nadużywane.
Czytałam książkę "My dzieci z dworca ZOO" i tam właśnie czasami pojawiały się niecenzuralne słowa. Wg mnie to jeszcze bardziej ubarwiło książkę i nadało większą autentyczność.
_________________ I znowu człowiek wydaje pieniądze, których nie ma, na rzeczy, których nie potrzebuje, by imponować ludziom, których nie lubi.
"Nigdy nie można ustalić z pewnością, gdzie w kobiecie kończy się anioł, a gdzie zaczyna diabeł...."
Czytałam książkę "My dzieci z dworca ZOO" i tam właśnie czasami pojawiały się niecenzuralne słowa. Wg mnie to jeszcze bardziej ubarwiło książkę i nadało większą autentyczność.
Dokładnie.
W paru książkach zetknęłam się z wulgaryzmami, ale nie były one nadużywane. Jak napisała A*n*i*a one oddają prawdziwą rzeczywistość.
_________________ To jest największe nieszczęście - nie wyżyć życia.
Ostatnio czytałam książkę "W pogoni za miłością" i tam właśnie też było trochę wulgaryzmów, no ale w tej sytuacji chyba lepiej jak były niż miałoby ich nie być, bo książka opowiadała o pewnym chłopaku, który rzucił szkołę, od rana do wieczora praktycznie siedział z kumplami na dworze i pił tanie wino, kradł, a później jechał z kumplami gdzieś na kilka dni, zabawić się. Trudno żeby nie było wulgaryzmów w takiej książce, czasem poprostu sytuacja tego wymaga, wiemy z doświadczenia, że tacy ludzie nie mówią po literacku
_________________ Tam gdzie ludzkość jest duszno, tam gdzie bóstwo jest pusto, więc gdzie jest ten jedyny co ma moc zamieniania słów w czyny? To czy klęknę czy nie klęknę jest mu idealnie obojętne...
W Wiedźminie przeklinali w co drugi zdaniu, ale jak na takie czasy w jakich żyli to nic dziwnego A jak dla mnie jest to jedna z najlepszych książek Fantasy
Nie przeszkadza mi to. Nie zetknąłem się z książką w której autor nadużywałby wulgaryzmów. Sądzę, że są one potrzebne - dodają realizmu dialogom, budują napięcie.
Ja się spotkałam z nadmiarem wulgaryzmów... jakas współczesna literatura, nie przypominam sobie tytułu. Jak dla mnie było za dużo. Może być pojedyńcze w dialogi, moze się powtarzać jako cecha jednego czy kilku bohaterów, ale żeby non-stop...
Zależy jaka książka. Autor próbuje odzwierciedlić zachowanie danej postaci, jak jacyś bandyci z ulicy są głównymi bohaterami to nic dziwnego. A jak ksiązka o wróżkach, to co innego.
_________________ porozmawiaj.net- Forum dla ludzi rozmownych...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum