Czy jesteśmy zazdrośni?
O co najczęściej jesteśmy zazdrośni?
Czy zazdrość to normalny przejaw naszych emocji?
W jakim momencie można uznać zazdrość za chorobliwą i niebezpieczną?
Ponieważ nie jest to dział UCZUCIA, nie mam na myśli zazdrości o podłożu miłosnym.
Chodzi mi o taką najzwyklejszą np. koleżanka ma nowe fajne buty a ja nie.
_________________
Słowo które nie jest wypowiedziane, jest słowem którego nie można powtórzyć, nie można się go nauczyć ani imitować. Póki więc nie otworzą się usta, nie otworzą się rzeki, nie otworzą się rany,
nie otworzą się umysły, nie otworzy się raj.
nie jestem zazdrosna o sprawy materialne.
jak jakaś dziewczyna ma jakiś fajny ciuch, to owszem zatrzymam wzrok i powiem sobie w myślach 'fajne'. ale nie można mówić o zazdrości.
Friedrich Schleiermacher
Zazdrość to namiętność, która żarliwie szuka tego, co powoduje cierpienie.
Zazdrość niestety ale rozbudza w człowieku cierpienie ( mam tu na myśli przejaw typowej zazdrości, mocnej która nas wciąga niczym choroba) . Gdy zazdrościmy czegoś bardzo mocno , stajemy się w jakimś stopniu źli.
W jakimś stopniu niszczymy też osobę która w nas wzbudziła owe uczucie.
Cytat:
'fajne'. ale nie można mówić o zazdrości.
Fajne nie oznacza faktycznie zazdrości a raczej zachwyt, uznanie.
Czy ja jestem zazdrosna? Gdzieś tam w środku takie uczucie przewija się ale może delikatne np. zazdroszczę (tak zazdroszczę) ludziom którzy mieszkają w domkach jednorodzinnych. Jednak ta zazdrość nie jest chorobliwa ani zawistna abym wyrządzała nią komuś krzywdę czy skreślała z listy swoich znajomych.
_________________
Słowo które nie jest wypowiedziane, jest słowem którego nie można powtórzyć, nie można się go nauczyć ani imitować. Póki więc nie otworzą się usta, nie otworzą się rzeki, nie otworzą się rany,
nie otworzą się umysły, nie otworzy się raj.
Lekka zazdrość może nas skłonić do dalszego rozwijania się i spełniania niektórych ambicji. Rodzi się w nas konkurencja, chęć zdobycia tego co zazdrościmy u drugiej osoby.
fortuna napisał/a:
Gdzieś tam w środku takie uczucie przewija się
Wydaje mi się, że przejawia się to uczucie w każdym z nas, także u mnie. To taki podświadomy instynkt. Najczęściej zazdroszczę innym tego co mi nie wyszło w życiu np. posiadanie kochającego i prawdziwego ojca. To siedzi w głowie u mnie cały czas i tak raczej już pozostanie. Jednak nie jest to żadna niszcząca i chora zazdrość.
_________________ I znowu człowiek wydaje pieniądze, których nie ma, na rzeczy, których nie potrzebuje, by imponować ludziom, których nie lubi.
"Nigdy nie można ustalić z pewnością, gdzie w kobiecie kończy się anioł, a gdzie zaczyna diabeł...."
Każdy z nas czegoś komuś zazdrości, mocniej lub słabiej, ale u każdego coś się znajdzie.
Ja też tak mam, bywa, że zazdroszczę komuś czegoś, jednak nie są to rzeczy materialne. Może kiedyś jak byłam młodsza, to zazdrościłam komuś jakiejś rzeczy, której ja nie miałam, teraz już tak nie mam, bo nie materializm jest w życiu najważniejszy.
Najczęściej i najbardziej zazdroszczę innym normalnego życia, oczywiście tym którzy je mają.
_________________ Tam gdzie ludzkość jest duszno, tam gdzie bóstwo jest pusto, więc gdzie jest ten jedyny co ma moc zamieniania słów w czyny? To czy klęknę czy nie klęknę jest mu idealnie obojętne...
Każdy z nas czegoś komuś zazdrości, mocniej lub słabiej, ale u każdego coś się znajdzie.
Właśnie- mocniej lub słabiej i nie uwierzę choćby nie wiem jak kto się zarzekał że nie zna uczucia zazdrości.
_________________
Słowo które nie jest wypowiedziane, jest słowem którego nie można powtórzyć, nie można się go nauczyć ani imitować. Póki więc nie otworzą się usta, nie otworzą się rzeki, nie otworzą się rany,
nie otworzą się umysły, nie otworzy się raj.
Pomógł: 8 razy Wiek: 16 Dołączył: 25 Mar 2009 Posty: 1427 Piwa: 27/28
145912
Wysłany: Sro 03 Lut, 10 20:09
Wydaje mi się, że każdy był kiedyś o coś zazdrosny, tak samo i ja Ale myślę, że to nie jest jakąś chorobliwa zazdrość, po prostu sobie pomyśle, że fajnie byłoby mieć coś takiego i tyle. Później raczej zapominam, nie jestem złośliwy przez zazdrość itp.
fortuna napisał/a:
O co najczęściej jesteśmy zazdrośni?
O głupoty Najprostszy przykład? Byłem zazdrosny, o to, że to nie moje i sniffles rangi zostały wprowadzone, głupi powód do zazdrości, co nie? Tylko żeby nie było że tylko dlatego na nie głosowałem, bardzo mi się one podobały
Wysłany: Sro 03 Lut, 10 20:21
Adres Forum / strony: Brak
WujekJoe napisał/a:
O głupoty. Najprostszy przykład? Byłem zazdrosny, o to, że to nie moje i sniffles rangi zostały wprowadzone, głupi powód do zazdrości, co nie? Tylko żeby nie było że tylko dlatego na nie głosowałem, bardzo mi się one podobały
No i się wygadałeś wujku .
WujekJoe napisał/a:
Wydaje mi się, że każdy był kiedyś o coś zazdrosny, tak samo i ja. Ale myślę, że to nie jest jakąś chorobliwa zazdrość, po prostu sobie pomyśle, że fajnie byłoby mieć coś takiego i tyle. Później raczej zapominam, nie jestem złośliwy przez zazdrość itp.
Tak jak koledze zdarza mi się być zazdrosny i z tego wynika złość i inne typu rzeczy.I potem żałuje że tak zrobiłem...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum