chce chce, sama mi mówi żebym przyłożył jak ktoś do niej będzie zbytnio sie sblżał (w sensie zacznie podrywać)
Czyli to jej się podoba.
Spełniacie panowie jednak nasze zachcianki.
ziooom napisał/a:
ale jak nawet o tym nie pomyślał to dostał w pysk i po sprawie.
A co będzie jak trafisz na silniejszego , albo w końcu kilku na Ciebie się zasadzi?
ziooom napisał/a:
bez żadnego udawania jaki to ja nie jestm...
Wiesz, tacy najprawdziwsi maja więcej szczęścia że wpadną w oko niż Ci udawacze. To co jest naturalne aczkolwiek w jakiś sposób na początku spięte, jest piękne. Przynajmniej nie ma rozczarowania że lansuje się na macho a jest kurczakiem.
_________________
Słowo które nie jest wypowiedziane, jest słowem którego nie można powtórzyć, nie można się go nauczyć ani imitować. Póki więc nie otworzą się usta, nie otworzą się rzeki, nie otworzą się rany,
nie otworzą się umysły, nie otworzy się raj.
Nie powiem aby to było lepsze. Tzw. biała broń której nie wolno nosić przy sobie. Za to można dostać niezły wyrok, a nie daj co zrobić komuś krzywdę.
ziooom napisał/a:
drugi raczej gorsze - zwiać..
Drugie to raczej rozwiązywać konflikty ugodowo, ale w sytuacjach kryzysowych to w sumie najlepsze wyjście spróbować sił w nogach.
No ale to już są metody na utrzymanie partnerki przy sobie, choć nie koniecznie skuteczne. Temat jednak mamy o podrywaniu i chyba musimy do niego wrócić. W dalszym ciągu ciekawe to jest, jakie macie metody aby zwrócić na siebie uwagę? Bo to że coś takiego robicie, to nawet nie ma wątpliwości.
_________________
Słowo które nie jest wypowiedziane, jest słowem którego nie można powtórzyć, nie można się go nauczyć ani imitować. Póki więc nie otworzą się usta, nie otworzą się rzeki, nie otworzą się rany,
nie otworzą się umysły, nie otworzy się raj.
ziooom, fortuna, nie do końca.. nóż to jakiejś tam długości możesz mieć... ale
jeśli zaatakują Cie, a Ty wyjmiesz nóż, to w późniejszym procesie sądowym, będzie to na Twoją niekorzyść bo do bójki sie przygotowałes...Jakbyś gościa stłukł kamieniem, który leżał pod ręką, bądź gazrurką to nie
nie do końca.. nóż to jakiejś tam długości możesz mieć... ale
Scyzoryk i to też odpowiedniej wielkości ostrze bo niektóre mają dość pokaźne. Do tego musi być raczej prosty a nie "maszyna".
Hunter napisał/a:
jeśli zaatakują Cie, a Ty wyjmiesz nóż, to w późniejszym procesie sądowym, będzie to na Twoją niekorzyść bo do bójki sie przygotowałes.
No a jak, w końcu to broń.
U nas trochę to prawo jest prawdę mówiąc dziwne, bo jak uszkodzisz atakującego to ponosisz karę. Lepiej aby ofiara padła niż atakujący.
Hunter napisał/a:
A metod na zwrócenie uwagi jest wiele, naprawdę
To przecież ciągle temat otwarty a wy chyba nie macie śmiałości o tym pisać. Nie ma konieczności ujawniać swoje podboje, można podejść do zagadnienia ogólnie.
Cytat:
Np...imprezy. Organizacja ale także i udział.
To prawda, taki organizator zawsze wzbudza ciekawość
_________________
Słowo które nie jest wypowiedziane, jest słowem którego nie można powtórzyć, nie można się go nauczyć ani imitować. Póki więc nie otworzą się usta, nie otworzą się rzeki, nie otworzą się rany,
nie otworzą się umysły, nie otworzy się raj.
Skąd wiesz o forum?: z google chyba :) Pomógł: 16 razy Wiek: 22 Dołączył: 08 Gru 2007 Posty: 1971 Piwa: 49/8 Skąd: K-Pom.
875210
Wysłany: Wto 05 Maj, 09 15:55
Hunter napisał/a:
jeśli zaatakują Cie, a Ty wyjmiesz nóż, to w późniejszym procesie sądowym, będzie to na Twoją niekorzyść bo do bójki sie przygotowałes...
z tego co piszesz, jakbym walną kolesia komórką bo miałbym pod ręką, a jemu by się coś stało z mózgiem to też by znaczyło że się przygotowałem (bo miałem przy sobie)... z buta zabić można czlowieka, i bym miał problem gdybym zabił, lub bardzo pobił agresora? jasne że nie, podobnie jest z nożem...
ja noża nie nosze, ale mój znajomy tak i kiedyś miał taką akcje... nic mu nie zrobili bo użył go w obronie własnej... dodatkowym plusem było kilku światków...
[ Komentarz dodany przez: Hunter: 2009-05-05, 18:33 ]
wiesz...są takie jaja niestety... to durne, ale jak byli sam na sam to co wtedy ??
z tego co piszesz, jakbym walną kolesia komórką bo miałbym pod ręką, a jemu by się coś stało z mózgiem to też by znaczyło że się przygotowałem (bo miałem przy sobie)
Raczej nie, bo telefon zawsze nosisz przy sobie. Nóż to nóż i zaliczany jest do broni. I trudno aby na to tak nie patrzeć.
ziooom napisał/a:
z buta zabić można czlowieka
Można. Praktycznie wszystkim można, jednak są rzeczy których mimo wszystko nie wolno posiadać nakazane prawem.
ziooom napisał/a:
. nic mu nie zrobili bo użył go w obronie własnej... dodatkowym plusem było kilku światków...
To jestem zaskoczona , bo za posiadanie powinien być ukarany, już nie mówię o użyciu tylko o samym posiadaniu.
Mimo wszystko nie uważam tego za sposób na podryw. Sama takiego co z nożem chodzi bardziej bym się bała niż zwróciła na niego uwagę jako na obiekt westchnień. Bardziej bym się zastanawiała czy to czasem nie jakiś przestępca albo wchodzący w tę branżę
_________________
Słowo które nie jest wypowiedziane, jest słowem którego nie można powtórzyć, nie można się go nauczyć ani imitować. Póki więc nie otworzą się usta, nie otworzą się rzeki, nie otworzą się rany,
nie otworzą się umysły, nie otworzy się raj.
Skąd wiesz o forum?: z google chyba :) Pomógł: 16 razy Wiek: 22 Dołączył: 08 Gru 2007 Posty: 1971 Piwa: 49/8 Skąd: K-Pom.
875210
Wysłany: Sro 06 Maj, 09 15:19
fortuna napisał/a:
To jestem zaskoczona , bo za posiadanie powinien być ukarany, już nie mówię o użyciu tylko o samym posiadaniu.
równie dobrze można wyjść z tasakiem itp. nie mogą zabronić posiadania żadnego noża. a nawet jak zabrania polskie prawo to dobry adwokat nigdy. a nawet bez adwokata sprawa może być wygrana, wystarczy umieć kombinować
fortuna napisał/a:
Mimo wszystko nie uważam tego za sposób na podryw.
no bo chyba jakos zaszliśmy z tematu podrywu na jakiś inny... ale teraz może tak by powrócić do niego?
no bo chyba jakos zaszliśmy z tematu podrywu na jakiś inny..
Po czasie jednak stwierdzam coś innego. przecież są dziewczyny którym imponuje facet waleczny. Facet którego boją się inni. Może i coś w tym jest, być dziewczyną takiego "gościa".
Z doświadczenia wiem, że są tacy , którzy starają się też swoją partnerkę zainteresować swoją pasją np. gra w piłkę. Zabierają na boisko, usadzają na ławeczce i pokazują się z jak najlepszej strony. Wtedy dopiero im idzie gra
Dużo jest sposobów, ale jakoś nie bardzo jesteście wylewni. Chcecie abym uznała że z was to "sieroty" i nie radzicie sobie?
_________________
Słowo które nie jest wypowiedziane, jest słowem którego nie można powtórzyć, nie można się go nauczyć ani imitować. Póki więc nie otworzą się usta, nie otworzą się rzeki, nie otworzą się rany,
nie otworzą się umysły, nie otworzy się raj.
Ja swoją dziewczynę kiedyś zabrałem na parę meczy i stwierdziłem, że to dobry pomysł. Rzecz jasna jak jest spokój albo mecz przyjaźni, bo na derbach różnie bywa i dla jej bezpieczeństwa lepiej, żeby siedziała w domu. Ona nie ma nic przeciwko temu, bo wie, że jak powie, że chce spędzić ze mną czas, to nie idę na mecz tylko siedzę z nią.
_________________
Członek Polskiego Stowarzyszenia Krav Maga Combat System.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum