Każda z nas marzy o założeniu tej jedynej wyjątkowej sukni.
Jakie suknie, welony, buty, obrączki? Z jakich kwiatów bukiet?
Jednym słowem jak byś chciała iść do ślubu lub co w/g Ciebie jest piękne.
Jak też wyobrażasz sobie swoje wesele , gdzie by to miało być?
Jak duże przyjęcie byś chciała? Jakim samochodem do ślubu?
_________________
Słowo które nie jest wypowiedziane, jest słowem którego nie można powtórzyć, nie można się go nauczyć ani imitować. Póki więc nie otworzą się usta, nie otworzą się rzeki, nie otworzą się rany,
nie otworzą się umysły, nie otworzy się raj.
Skąd wiesz o forum?: Z gwiazd
Wiek: 24 Dołączyła: 02 Lut 2007 Posty: 206 Otrzymał 4 piw(a) Skąd: żory
24511
Wysłany: Czw 16 Kwi, 09 17:38
Widze ze zainteresowanie tematem jest hmm skąpe
Wobec tego ja powiem wam jak to było z moim ślubem..
* Suknia - miałam swoją wymarzoną suknie. Jednoczęściowa, zwiewna, lekka, kolor ecru, prosta.. Ale wg mnie miała to coś Wazne jest to że byłam wtedy w 5 miesiącu ciąży i prawie nic widac nie było.
* Welon - biały, z koronką, dwuwarstwowy do pasa.
* buty - ecru, w koraliki, obcas 4 cm
* bukiet - Goździki - chociaz ten który mialam na slubie nie był taki jaki bym chciala bo kwiaty mialy byc ciemnoróżowe... Kwiaciarka dała plame.
*obrączki - złoto z delikatnym wzorkiem
Zresztą oceńcie same.
(foto oryginalne)
ślub mialam na 65 osób w domu przyjęć w Walentynki wszystko wypadło idealnie. Goście zadowoleni. Pogoda piekna, bo było bialutko. ślub wymarzony na nic nie narzekam.
i jeszcze moje ulubione .
[ Dodano: 2009-04-16, 17:42 ]
Wy tez zdjęć nie widzicie ? .
O rany jaka księżniczka, a te ostatnie to wcale się nie dziwie że jest twoje ulubione. I niech tak będzie zawsze Pięknie wyglądałaś i buty śliczne. Uwielbiam takie bo noga w nich wygląda elegancko.
Do tego kominek. To jest coś o czym od bardzo dawna marzę.
_________________
Słowo które nie jest wypowiedziane, jest słowem którego nie można powtórzyć, nie można się go nauczyć ani imitować. Póki więc nie otworzą się usta, nie otworzą się rzeki, nie otworzą się rany,
nie otworzą się umysły, nie otworzy się raj.
Patruś, ja się tak zastanawiam czy Ty aby nie miałaś bucików takich jak zaprezentowałam w pierwszym poście?
Majtki masz super
_________________
Słowo które nie jest wypowiedziane, jest słowem którego nie można powtórzyć, nie można się go nauczyć ani imitować. Póki więc nie otworzą się usta, nie otworzą się rzeki, nie otworzą się rany,
nie otworzą się umysły, nie otworzy się raj.
Jeśli chodzi o mnie to już jestem prawie 4 lata po ślubie (w październiku będzie czwarta). Ślub wzięliśmy w moje 35-te urodziny, także co roku świętujemy podwójnie
Co do sukni ślubnej to miałam z wypożyczalni i była to nowa suknia, postaram się wkrótce wkleić do Albumu chociaż ze dwie fotki, mam nadzieję że zobaczysz je P
Forti buty kształtem są takie same tylko wzorek inny.
No tak mi coś się wydało że podobne.
PatruŚ napisał/a:
A majtek to nie widac .Ta biała koronka to pasek od pończoch hehe.
No wiesz, na zdjęciu to aż tak nie wiadomo co to jest. Wydawało mi się że to takie fajowe majtki a pończochy samonośne.
Kto dostał podwiązkę?
Jakie były oczepiny?
Czy trafił ktoś stanu wolnego welon i kwiaty ?
Opowiadaj Patruś. Temat twój gorący.
sasza napisał/a:
Co do sukni ślubnej to miałam z wypożyczalni i była to nowa suknia,
Fajnie właśnie że są takie wypożyczalnie a i płaci się w nich też wcale nie mało, jednak później mniejszy problem. Taka suknia dosłownie potrzebna jest tylko na parę godzin. Facet ma przynajmniej ten luksus, że w garniturze odbębni jeszcze nie jedną imprezę. Jednak my, trzeba to przyznać , wyglądamy w taki dzień jak księżniczki i to jest ten cały niezapomniany urok. Prawdziwa ozdoba mężczyzny, tego szaraczka .
_________________
Słowo które nie jest wypowiedziane, jest słowem którego nie można powtórzyć, nie można się go nauczyć ani imitować. Póki więc nie otworzą się usta, nie otworzą się rzeki, nie otworzą się rany,
nie otworzą się umysły, nie otworzy się raj.
Skąd wiesz o forum?: Z gwiazd
Wiek: 24 Dołączyła: 02 Lut 2007 Posty: 206 Otrzymał 4 piw(a) Skąd: żory
24511
Wysłany: Sob 18 Kwi, 09 17:18
fortuna napisał/a:
Kto dostał podwiązkę?
Jakie były oczepiny?
Czy trafił ktoś stanu wolnego welon i kwiaty ?
Opowiadaj Patruś. Temat twój gorący.
Podwiązka była pożyczona od przyjaciółki. Bo wiadomo, że Panna Młoda musi mieć na sobie coś starego, pożyczonego, niebieskiego, no i oczywiście nowego. a że ja nie wiedziałam co pożyczyć to moja wspaniałomyslna świadkowa przylazła w dniu ślubu ze swoja podwiązką. Oczywiście musiałam jej oddac A moja podwiązka lezy schowana.. Kto wie może kiedys dam ja mojej córce?
Oczepiny były dosyć szybkie hehe. A to dlatego że welon trzymał mi sie tylko na grzebyku, bo wcześniej wsuwki powyciągałam. Jakbym je zostawiła to chybabym głowe straciła, w momencie gdy welon oczepiał mi mąż. Był uderzany w rece takim wielkim widelcem i łyżką. Mnie za to całowano po rączkach.
Mój welon złapała kuzynka Sandra , a krawat od Seby dorwał... chłopak Sandry . Kwiatami nie rzucałam. Bukiet był dosyć ciezki hehe.
Ja swoja suknie kupiłam w salonie na wyprzedaży. W grudniu..hehe czyli 2 miesiące przed slubem. Czekałam z kupnem tak długo bo bałam się że później w nia nie wejde a ta która kupiłam pasowała idealnie pomimo tego że byłam juz praktycznie w 6 miesiacu ciazy. Na początku chciałam suknie wypozyczyc ale bałam sie ze moge ją zniszczyć w trakcie wesela. Wiadomo tańce itd. W koncu kupiłam i to za niewielką cene. Za wszystko wraz z dodatkami dalam ok 1800 zł hehe. Teraz usilnie szukam kupca na suknie
Był uderzany w rece takim wielkim widelcem i łyżką.
Jej ale zamach na niego zrobili
PatruŚ napisał/a:
bo wcześniej wsuwki powyciągałam.
To wiedziałaś że tak będzie? Pomogłaś mu mu , nie ładnie. Chociaż tu chodziło o własną głowę
Po zdjęciu widać że musiało to wyglądać zabawnie.
Zaczęłam praktycznie od końca to chyba wrócę do początku.
Jakim jechałaś samochodem i jak udekorowany. W końcu to temat ślubny, więc wszystko z Ciebie wyciągniemy
No i najważniejsze co czułaś jak już był czas jechać?
Czy byłaś poddenerwowana?
Jak się czułaś gdy wymienialiście się obrączkami ?
_________________
Słowo które nie jest wypowiedziane, jest słowem którego nie można powtórzyć, nie można się go nauczyć ani imitować. Póki więc nie otworzą się usta, nie otworzą się rzeki, nie otworzą się rany,
nie otworzą się umysły, nie otworzy się raj.
Skąd wiesz o forum?: Z gwiazd
Wiek: 24 Dołączyła: 02 Lut 2007 Posty: 206 Otrzymał 4 piw(a) Skąd: żory
24511
Wysłany: Sob 18 Kwi, 09 18:53
Wiedziałam jak u nas wyglądają oczepiny wiec przezornie trzeba było zadbac o swoja głowe. W sumie mężulek równiez o mnie zadbał, bo odpiął sobie krawat ktory trzymał sie jedynie dzieki kołnierzykowi od koszuli. Więc musiałam tylko pociągnąć, ale udawałam że sie męcze z odpięciem hehe. Śmiechu było sporo.
Co do auta to mielismy Audi A6, czarne. Na masce mielismy trzy duze bukiety z goździków. Nie zalezało nam na super wypasnej bryce bo:
1. zima
2. krótka trasa ( od domu Pana Młodego do mojego domu odległość = ok 500 metrów; od mojego domu do kościoła = 600 m; z Kościoła do Domu Przyjęć = 400 metrów).
3. szkoda kasy
4. bo i po co?
Czy byłam podenerwowana?
Szczerze mówiąc to nawet nie miałam kiedy. Czasu było mało, wszystko było umówione wręcz na styk. Rano wstałam, jechałam zaraz do fryzjera, później kosmetyczka, wróciłam i juz musiałam wskakiwac w sukienke. Przyjechal Seba, błogosławieństwo rodziców (mnóstwo łez i duże wzruszenie) i sruuu do Kościoła. Dopiero jak usiadłam na krzesełku przy ołtarzu to poczułam że drżą mi nogi.
Wszystko szło idealnie, przysięga małżeńska wypowiedziana bez żadnych potknięć, ale oczywiście musiałam narozrabiać przy nakładaniu obraczek.
A było to tak:
Najpierw gafe popełnił mój małżonek,gdy obraczke chciał mi nałożyć na.. środkowy palec . Miał tyle szczęścia że oprócz mnie (szybko uciekłam palcem i pokazałam mu prawidłowy) i księdza nikt nie zauważył.Gorzej było ze mną..Moją gafe zarejstowała wyraźnie kamera Otóż, gdy nakładałam obraczkę Sebie,doszła ona tylko do kości a dalej już nie chciała przejść (Seba ma chude palce ale za to kostki grube..) Jako że jestem uparciuchem starałam sie nałożyc do konca obrączke. Byłam tak tym zaaferowana że pomyliłam przysiege i zamiast powiedziec:
Przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego
mój tekst brzmiał:
Przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności, w imię Ojca i Syna i Syna.. i Syna .. Tekst Księdza: Co za pech, że akurat dzisiaj mu palce spuchły.
No cóż .. Wydaje mi sie ze urodze syna.
Bede miała o czym dzieciom opowiadac hehe
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum