Miał ktoś w domu kanarka albo papugę?
Kto ma chęć sobie sprawić ptaka?
Czy ptaszek w klatce może czuć się szczęśliwy?
_________________
Słowo które nie jest wypowiedziane, jest słowem którego nie można powtórzyć, nie można się go nauczyć ani imitować. Póki więc nie otworzą się usta, nie otworzą się rzeki, nie otworzą się rany,
nie otworzą się umysły, nie otworzy się raj.
Nie wiem, może tak. Jeśli od urodzenia nie widzial wolności to pewnie nie jest mu źle. Jeść i pić dają. Moja koleżanka miała kanarka, nawet dwa ale zdechły pokilku latach.
_________________ Tam gdzie ludzkość jest duszno, tam gdzie bóstwo jest pusto, więc gdzie jest ten jedyny co ma moc zamieniania słów w czyny? To czy klęknę czy nie klęknę jest mu idealnie obojętne...
Miałam kanarka dość długo. Pięknie śpiewał, ale chyba zachorował na reumatyzm bo coś takie nóżki mu się dziwne zrobiły. Przykre to było jak mi padł. Nie mogłam w to uwierzyć. Zawinęłam go w szmatkę i trzymałam go chyba jeszcze z godzinę w domu. Byłam pewna że się podniesie, ale nie . Pochowałam go w pudełeczku. Serio ale to był dla mnie okrutny cios. W domu nie mogłam znaleźć sobie miejsca. Brakowało mi jego śpiewu. Radości jaką wnosił.
Miałam też 2 papużki faliste. Zielona i niebieska. Długo z nimi nie wytrzymałam. Darły się jak durne, zwłaszcza rano. Nie dawały spać. Sprzedałam do sklepu ZOO.
_________________
Słowo które nie jest wypowiedziane, jest słowem którego nie można powtórzyć, nie można się go nauczyć ani imitować. Póki więc nie otworzą się usta, nie otworzą się rzeki, nie otworzą się rany,
nie otworzą się umysły, nie otworzy się raj.
Skąd wiesz o forum?: z google chyba :) Pomógł: 16 razy Wiek: 22 Dołączył: 08 Gru 2007 Posty: 1971 Piwa: 49/8 Skąd: K-Pom.
875210
Wysłany: Pon 13 Lip, 09 17:55
fortuna napisał/a:
Miał ktoś w domu kanarka albo papugę?
Nigdy. Ja miałem tylko kotki No i pająki, muchy, komary i inne natręctwa...
fortuna napisał/a:
Kto ma chęć sobie sprawić ptaka?
Ja na pewno nie. By mnie tylko wkurzał z rana, a ja lubię pospać...
fortuna napisał/a:
Czy ptaszek w klatce może czuć się szczęśliwy?
Nie. Ptak potrzebuje przestrzeni (jak każdy). Ale to co myśli taki ptak to nikt już nie wie i się nie dowie... Chyba że ktoś umie gadać z zwierzętami, ale nie ma drugiego Dolittla (chyba dobre napisałem) na świecie
Siostra mojej koleżanki miała kanarka. Kiedy poszła do szpitala na okres tygodnia jej kanarek zdechł. Widać, że zwierzątka nawet te z piórkami umieją i potrafią kochać oraz tęsknic za swoim właścicielem.
Sama nigdy nie miałam żadnego ptaka w klatce. Kiedyś miałam ogromną chęć na gadającą papugę.
_________________ I znowu człowiek wydaje pieniądze, których nie ma, na rzeczy, których nie potrzebuje, by imponować ludziom, których nie lubi.
"Nigdy nie można ustalić z pewnością, gdzie w kobiecie kończy się anioł, a gdzie zaczyna diabeł...."
Pomógł: 9 razy Dołączył: 10 Mar 2008 Posty: 1726 Piwa: 13/13
311538
Wysłany: Pon 19 Paź, 09 19:41
Nie mam żadnego z takich zwierzątek. Nie ciągnie mnie do kupna, jakoś się nimi nie zachwycam. Chociaż nie - bardzo podobają mi się takie kilkukolorowe, ale każdemu się takie podobają.
Cytat:
Widać, że zwierzątka nawet te z piórkami umieją i potrafią kochać oraz tęsknic za swoim właścicielem.
Jak każde zwierzę. To jest najlepsze w tym wszystkim - przywiązanie człowieka do zwierzęcia. A jeszcze nauczenie papugi gadać
_________________ We wont be forgotten we will never give in
mam kanarka. yyy, nie pamiętam ile ma lat, musiałabym sprawdzić na obrączce.
pomarańczowy, samiec- Bartek.
ślicznie śpiewa, ale tak na dłuższą metę to człowieka nawet głowa rozboli [; niesamowicie się cieszy gdy dzwoni telefon i się prowadzi rozmowę telefoniczną [strasznie śpiewa wtedy], oraz po Naszym powrocie do domu
młoda, a w nocy też potrafi wam pośpiewać?
Ostatnio mój znajomy powiedział, że jeżeli sprawia w nocy takie problemy to zawsze można go włożyć do lodówki na 10 min. od razu będzie dobrze wyciszony
Żartowniś..
_________________ I znowu człowiek wydaje pieniądze, których nie ma, na rzeczy, których nie potrzebuje, by imponować ludziom, których nie lubi.
"Nigdy nie można ustalić z pewnością, gdzie w kobiecie kończy się anioł, a gdzie zaczyna diabeł...."
A*n*i*a, nie, w nocy nie śpiewa. poza tym wynosimy go osobnego pokoju, tak aby nikogo nie budził wraz z wstającym słońcem jego koncerty w wiosnę zaczynają się równo o 5/6 zależy o której słońce wschodzi. na początku zostawialiśmy go na noc w kuchni i przykrywaliśmy kocykiem/szmatką, ale to mało dawało. dlatego teraz dajemy go do osobnego pokoju na noc.
Pomógł: 8 razy Wiek: 16 Dołączył: 25 Mar 2009 Posty: 1427 Piwa: 27/28
145912
Wysłany: Sro 17 Lut, 10 08:42
Moja sąsiadka jakiś czas temu kupiła sobie dwie papużki faliste, kupiłą dwie bo w zoologicznym trzymały się razem więc wzięła parkę Papużki są już chyba ze 3 miechy, mają się świetnie, mimo wypadków itp. Na przykład podczas lotu uderzeń w lustro Latają bez problemu po całym mieszkaniu, mają konstrukcję po sufitem własnej roboty, z gałęzi wierzby, dużą żerdź, drabinkę tratwę, huśtawkę itp. Sąsiadka bardzo dba o ich dietę, codziennie dostają jakiś owoc czy warzywo, jeżeli chcę im dać sok, to nie daje im kupnego, wyciska z owoców, czy warzyw, z oswojeniem jest nadal ciężko bo są dwie, ale w sumie się przyzwyczajają do nas wszystkich powoli, czyt. można do nich swobodnie podejść, włożyć rękę do klatki jak w niej są i np. wymienić bez problemu jedzonko, podejść z kolbą, ładnie podlecą będą skubały itp. Śpiewać śpiewają, najlepsze jest to, że sąsiadka praktycznie wcale nie zamyka klatki i nawet jak przykryje je kocem, czy ręcznikiem, to i tak się pchają pod tą kotarą i wyłażą Najczęściej też śpią na karniszach
nie wiem czy tyle wolności jest bezpieczne. mój kanarek też miał kilka przygód... kiedyś wpadł za meble [ptasia ciekawość] na szczęście nic mu się nie stało <uff>.
poza tym przez przypadek ptaszek może wylecieć przez okno, a to też ma opłakane skutki, bo chociażby nasze wróble nie tolerują kolorowych ptaszków.
soki? żartujesz? ja kanarkowi nie daję, ale dostaje marchewkę, jabłko, kapustę pekińską, sałatę. kolbę ma zawsze- najbardziej lubi miodową. o tym jak wcina cukier z cukierniczki to chyba nie muszę mówić
Pomógł: 8 razy Wiek: 16 Dołączył: 25 Mar 2009 Posty: 1427 Piwa: 27/28
145912
Wysłany: Sro 17 Lut, 10 09:10
młoda napisał/a:
poza tym przez przypadek ptaszek może wylecieć przez okno, a to też ma opłakane skutki, bo chociażby nasze wróble nie tolerują kolorowych ptaszków.
Tutaj akurat nie ma szans, sąsiadka okien teraz nie otwiera, a jak otwiera to drzwi do mieszkania (mieszkamy w oficynie nie w bloku ) Ale wtedy ptaszki w klatce
młoda napisał/a:
soki? żartujesz?
Soki, soki, ostatnio dostały z pomarańczy, marchwi, banana i kiwi Owoce czy warzywa też dostają codziennie, jakąś marchew czy jabłko.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum